Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Mówiłam Wam, że moja włosy z natury są proste i każda próba ich zakręcenia kończy się lokami które znikają w parę godzin ? Otóż dziś temu zaprzeczam, a właściwie zaprzecza temu słona woda z uniejowskich term. I tu tkwi haczyk. 



Od dawna wiemy, że pobyt nad morzem i kąpiele w naszym Bałtyku, mimo, że jest praktycznie najmniej słonym morzem, działają na nasze włosy pucho i falo twórczo. Słona woda zawiera głownie chlorek sodu i magnezu, a co te substancje robią z naszym organizmem ?

Woda ta jest bardzo dobrze absorbowana przez skórę i włosy, jest ona bowiem zbliżona składnikowo do płynu owodniowego, zaś stężenie samych składników jest bliskie stężeniu w ludzkiej surowicy. Dzięki temu np. składniki wnikają głęboki w pory skóry i działają oczyszczająco , poprawiają nawilżenie i ukrwienie i zaopatrują ją w tlen i składniki odżywcze.

Jednak włosy trzeba przed nią chronić ponieważ sól i inne minerały wysychając na skórze i włosach powodują ich odwodnienie, pozbawiając naturalnej wilgotności. Dlatego właśnie nasze pukle zaczynają się kręcić i pojawia się puch spowodowany rozszerzoną łuską. Włosy stają się sztywne i matowe, w odczuciu są suche i tracą naturalną sprężystość.

Jednorazowa styczność z taką wodą, nie uszkodzi struktury włosa, odpowiednią, bogatą pielęgnacją łatwo przywrócimy je do stanu wyjściowego, ale jeśli wystawimy swoje włosy na jej działanie przez dłuższy czas, nie stosując podczas tego żadnej ochrony, może okazać się, że zniszczeń nie da się odwrócić i włosy należy obciąć. A tego nikt raczej nie chce )


Aby tego uniknąć, swoje włosy przed wizytą na basenie naolejowałam dość porządnie i zakryłam czepkiem, jednak wiadomo woda dostanie się wszędzie, więc nie uniknęłam częściowego zmoczenia włosów. Metod chronienia włosów jest więcej, jednak ja rano musiałam się szybko szykować i zapomniałam zabrać części kosmetyków, a potem na szybko wysuszyć włosy i wracać do domu.

Metody ochrony włosów:

  • przed wejściem do słonej wody zmoczyć włosy słodką wersją, dzięki temu słona woda wniknie w łuski w mniejszej ilości
  • na tak przygotowane i dociśnięte włosy nałożyć olej lub serum silikonowe, które stworzy dodatkową otoczkę na łusce
  • dobrym nawykiem jest związywanie włosów i nakładanie czepka, który uniemożliwi w większym stopniu przedostanie się wody do czepka
  • po skończonej kąpieli, należy wypłukać włosy pod prysznice i umyć je delikatnym szamponem, dobrym pomysłem będzie też zaaplikowanie odżywki b/s
  • po wysuszeniu warto nałożyć ponownie serum silikonowe
Są to metody przeznaczone do wykonaniu tuż przed i po kąpieli w słonej wodzie. Po powrocie do domu, należy włosom zapewnić bogatą w oleje i emolienty, domykającą łuskę pielęgnację

Mam nadzieję, że takie wskazówki się przydadzą, a ja lecę nałożyć na włosy maskę, żeby wróciły do formy :)

Pozdrawiam,
pofalowana J.
Dziś przychodzę z postem niejako podsumowującym i zarazem nauczającym. Do tego tematu zainspirowało mnie pierwsze od dawna wyjście na miasto, w tym na dyskotekę gdzie na nasze włosy czyha wiele niebezpieczeństw, takich jak zapach papierosów, wysoka temperatura, duży ruch wokół nas powodujący obcieranie się włosów, powiewy z wentylacji wysuszające nasz cenne pukle oraz często przypadkowe pociągnięcia za włosy, przy okazji tańca, przez wyciągnięte rączki osobników płci żeńskiej oraz o wiele mniej męskiej.

Najpierw jednak pokaże wam jak moje włosy radziły sobie z takimi niedogodnościami na przestrzeni paru miesięcy.


Zdjęcie wykonane na balu przebierańców dzień przed sylwestrem 2014/15, zatem włosy odczuły mocno działanie kaloryferów. Mogę uznać za plus, że były prawie idealnie proste , jednak reszta to już same minusy ... Przyklap przy skórze, spuszone na długości i końcach, plątające się, postrączkowane i łapiące każdą woń.

A tu już włosy zaledwie sprzed 1 tygodnia a więc (29/30.08). W ciągu tych 9 miesięcy wiele się dla nich zmieniło, podsumowując, tym razem włosy mimo wielgaśnego wiatraka wiejącego prosto na nie nie plątały się znacznie, u nasady może nie było mega objętości ale też nie były przyklapnięte a to była już końcówka 2 dnia po myciu, na długości były ładnie dociążone, nie przyjęły w znacznym stopniu zapachu papierosów oraz ładnie błyszczały. Jedyna wadą jest strączkowanie ale trudno tego uniknąć przy rozpuszczonych włosach.

Zatem co robić, żeby uniknąć tych jakby na to nie patrzeć poważnych niebezpieczeństw dla włosów ;p.

Zapach papierosów 

Wiele czynników wpływa na to, że nasze włosy wciągają zapach, a o to kilka z nich: niedomknięta łuska (np. po myciu), wysokoporowate, suche włosy, niedosuszone bądź zmoczone włosy (w tym pot) podczas zabawy oraz występujące na nich sebum, które jest niejako klejem dla zapachu. Pamiętajmy jednak, że pochłanianie zapachów jest dla nich naturalne a więc w pełni nie jesteśmy w stanie tego uniknąć, jednak możemy to nieco załagodzić. 
Po pierwsze dbajmy o włosy podczas codziennej pielęgnacji aby były w jak najlepszej kondycji. Używajmy proteinowych i emolientowych masek do włosów, płuczmy na koniec mycia włosy zimną wodą, dobrze jest też wykonać płukankę z octu który jest naturalnym neutralizatorem zapachu i jednocześnie domyka łuskę. Ponadto zabezpieczajmy włosy jedwabiem bądź serum silikonowym, zaś podczas zabawy zróbmy sobie kilka przerw aby skorzystać z toalety i zebrać wilgoć z karku i okolic twarzy oraz wyjdźmy na zewnątrz aby jakikolwiek zebrany już zapach mógł "odfrunąć" z włosów.

Wentylacja i wysoka temperatura

Oba te czynniki wspomagane przez wilgoć panującą w zatłoczonych pomieszczeniach  wysuszają nasze włosy i sprawiają, że robią się one spuszone. Dokładniej ujmując wentylacja sprawia, że włosy często latają nam mimowolnie wokół twarzy, a w takiej formie suche powietrze, doskonale otacza każdy z włosów, zaś suche powietrze powoduje otwieranie się łusek włosa.Należy zawczasu zadbać, aby włosy były nawilżone i zabezpieczone emolientami, które nie pozwolą na oddawanie wilgoci z włosów do otoczenia. Dodatkowa możemy włosy związać w ciasny kok bądź inne upięcie, które przeciwstawi się działaniu w/w sił.

Plątanie się włosów, obcieranie i zahaczanie o inne osoby/przedmioty

Jest na to jedna dobra rada, należy wiązać włosy :D ale jeśli już bardzo chcemy pojawić się na imprezie w rozpuszczonych włosach, pamiętajmy, żeby od czasu do czasu rozczesać włosy najlepiej mini grzebykiem, mieszczącym się do torebki, pamiętając przy tym o delikatności i ręcznym rozplątywaniu kołtunów. Zapobiegnie to obudzeniu się na drugi dzień z "nierozczesywalną masą" zamiast włosów, której doprowadzenie do stanu użyteczności zajmie nam dobrą godzinę.

A wy jak chronicie swoje włosy szykując się na wyjście do zatłoczonych miejsc ?

Pozdrawiam
J.