Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty
Kto nie lubi długich pachnących kąpieli, z których człowiek wychodzi wypoczęty a skóra jest miękka i nawilżone ? Myślę, że większość z nas. Dlatego dziś przychodzę z opisem mydlano - bombowej paczki od mojej siostry.


Wszystkie cuda poniżej pochodzą z jakże dobrze znanej firmy 'Lush', która niestety w Polsce jest trudno dostępna. Wiele czytałam o perełkach z tej marki jednak nigdy nie miałam okazji ich przetestować, aż do czasu wspomnianej paczki.


Dzięki pomocy współlokatorki, która miała okazję pracować w hurtowni 'Lush'a', siostra wybrała dla mnie i rodziców same bestsellery. 

Co znalazło się w przesyłce ?

1. Męski żel pod prysznic 'It's raining men'

Gdy skóra płacze za czułą opieką, 'It's raining men' przyjdzie na ratunek. Niech bóg błogosławi Matkę Naturę za zapewnienie miód, który pakujemy do naszego słodkiego żelu, który pielęgnuje, podczas mycia. Miód ma wiele korzyści dla skóry. Naturalny antyseptyk, łagodzi i pomaga jej utrzymać wilgoć. Dodaliśmy również na dokładkę zmiękczający olej z owocu dzikiej róży, natomiast olej z bergamotki i ze słodkiej, dzikiej pomarańczowy dodaje pogody ducha i podnosi nastrój.

Skład:

Honey, Rosehip, Lotus Flowers And Tiger Lily Infusion, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Water (Aqua), Perfume, Propylene Glycol, Sweet Wild Orange Oil, Bergamot Oil, Titanium Dioxide, *Limonene, Geraniol, Citronellol, *Linalool, Benzyl Benzoate, Amyl Cinnamal, Lilial, Methylparaben.

2. Mydełko 'Maypole' 

Jeśli to mydło miałoby pióra i pachniało jak malowane płótno, to proponowalibyśmy użyć go do mycia swoich ulubionych lodów. Czasami rzeczy nie muszą mieć sensu, jak to uzależniające pieprzowe mydło, poprzetykane naszym mydlanym makaronem aby stworzyć kawałek fantazji. Wspieraj akcję "Keep It In The Ground" z bazą tego mydła, wolną od substancji mydlących , utworzoną z gliceryny i sorbitolu, podczas gdy będziesz tańczyć wokół drzewka majowego, wprowadzając się w surrealistyczny świat, zwariowanej, zawadiackiej mięty.


Skład:

Rapeseed Oil and Coconut Oil, Water (Aqua), Glycerine, Sorbitol, Perfume, Canadian Maple Syrup, Sodium Chloride, Titanium Dioxide, Gardenia Extract, Peppermint Oil, Sodium Stearate, EDTA, Tetrasodium Etidronate, Sodium Hydroxide, Colour 17200, Colour 14700, Colour 45410, Colour 42090.

3. Kostka do masażu 'Percup' 

Dodaj animuszu swojej skórze, z tą, naładowaną kofeiną, kostką do masażu. Całe ziarna kawy pomogą zwiększyć krążenie, natomiast olej kokosowy i jojoba nawilżają i odżywiają skórę. Bogaty aromat kawy z pewnością pobudzi zmysły i sprawi, że będziesz pobudzony i niesamowicie pachnący.


Skład:

Fair Trade Organic Cocoa Butter, Fair Trade Shea Butter, Whole Coffee Bean, Organic Jojoba Oil, Perfume, Extra Virgin Coconut Oil, Vetivert Oil, Fair Trade Vanilla Absolute, Roasted Cocoa Extract, Coriander Oil, Caffeine Powder, *Coumarin, *Geraniol, *Limonene, *Linalool.

4. Kula do kąpieli 'Tisty Tosty' 

Kocha, nie kocha - Tisty Tosty jest oparty na średniowiecznej eliksirze miłosnym. Usiana siedmioma prawdziwymi różyczki, jest pachnącym, urzekającym połączeniem sproszkowanego korzenia kwiatów irysa, róży i cytryny. Ponieważ rozpuszcza się w wannie, można zakochać się w niej, podczas gdy geranium, jaśminu i róży utworzą urzekającą zapach. Olejek różany również koi złamane serca - jest on wykorzystywany przez terapeutów by podnieść na duchu.



Skład:

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Rosebuds, Rose Absolute, Geranium Oil, Lemon Oil, Jasmine Absolute, Orris Root Powder, Benzyl Salicylate, Geraniol, Citronellol, *Linalool, *Limonene, Perfume.

5. Kula do kąpieli 'Karma'

Uzyskaj natychmiastowy poprawę na duchy z tą bąbelkową kostką, z naszym sygnowanym, egzotycznym zapachem pomarańczy i paczuli. Słodki olejek pomarańczy jest orzeźwiający, pikantny i podnoszący na duchu, tak jak olej z trawy cytrynowej. Lavandin jest blisko spokrewniony z lawendą i ma podobne właściwości relaksujące. Olejek sosnowy dodaje świeżej, zielonej nuty do zapachu a olej Elemi, który jest tradycyjnie używany w produkcji kadzideł, dodaje złożoności i świeżości.


Skład:

Sodium Bicarbonate, Cream of Tartar, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Betaine, Cornflour, Mango Butter, Citric Acid, Perfume, Patchouli Oil, Sweet Orange Oil, Lavendin Oil, Pine Oil, Lemongrass Oil, Elemi Oil, Glycerine, Fair Trade Organic Cocoa Butter, Organic Extra Virgin Olive Oil, Laureth 4, *Citral, *Hydroxycitronellal, *Limonene, *Linalool, Copper Sheen and Radiant Gold Lustre, Gold Glimmer Lustre, Colour 15985, Colour 42090, Colour 45430.


******

Jak widać rzeczy śliczne, pachnące i przydatne w kąpieli. Kilka produktów jest już zużytych a inne czekają na swoją kolej, ale jedno jest pewne takie dobroci na pewno się nie zmarnują :)


------------------------------------------

Pozdrawiam
J.
Od pierwszego wygranego blogowego konkursu, nieco się w to wkręciłam i powiem Wam, że o dziwo jak na mnie dopisuje mi szczęście, dzięki temu dziś przychodzę do Was z takim małym haulem upominkowym.
Ale wszystko w przyrodzie się równoważy zatem mając szczęście do losować mam pecha to poczty, z każdą przesyłka są jakieś problemy, ale wracając do rzeczy, dziś przybyły do mnie dwie paczuszki, a dokładniej sama wyruszyłam w tą zimową pogodę na wyprawę na pocztę.

Pierwszą był upominek po jesiennej akcji zapuszczania włosów u kochanej Ewy , druga paczuszka to świąteczna wygrana u Lili , gdzie wygrać mogły aż 92 osoby. Mi przypadł szczęśliwy numerek 74 oznaczający paczkę od Ministerstwa Dobrego Mydła.


Paczka przybyła zapakowana bardzo ekologicznie, co jest główną cechą produktów z w/w firmy. Bardzo spodobał mi się patent z opisywaniem kto pakował nasze produkty. Poniżej dokładnie przedstawiam do znajdowało się w owym prezencie.


Śmiało mogę stwierdzić, ze przyszły do mnie same dobroci, ale chyba lepiej jak przedstawię Wam opis producenta, niż mój, bo trochę by minęło, zanim zapoznałabym się ze wszystkimi kosmetykami.

1. Półkula do kąpieli "Nagietek" 
Połówka kuli z maceratem z Nagietka lekarskiego (Calendula officinalis) i suszonym nagietkiem ok 60g.
Musujący proszek kąpielowy uformowany w kształt kuli wypakowany po brzegi odżywczymi dodatkami: kojącym maceratem z kwiatu Nagietka lekarskiego, nierafinowanym masłem Shea, olejem ze słodkich migdałów, olejkiem z pestek winogron, pełnym mlekiem i olejem ryżowym.
Pod wpływem ciepłej wody kula rozpuszcza się i musując uwalnia mleko oraz oleje. Po kąpieli skóra staje się gładka i odżywiona, wystarczy spłukać ciało ciepłą wodą i delikatnie osuszyć ręcznikiem, dodatkowe nakładanie balsamu jest całkowicie zbędne.
Skład (tłumaczenie): Soda Oczyszczona, Kwasek Cytrynowy, Masło Shea (Butyspermum Parkii), Olej ze Słodkich Migdałów, Olej z Pestek Winogron, Olej Ryżowy, Pełne Mleko, Nagietek lekarski, Olejek Eteryczny ze Słodkiej Pomarańczy
2. Masło Shea
Czyste, nierafinowane, organiczne masło Shea
Kraj pochodzenia: Ghana
3. Olej z pestek śliwki
Kraj pochodzenia: Francja
Olej z pestek śliwki domowej (Prunus domestica L.) jest jednym z ukochanych przez nas olejów. Jest to lekki, szybko wchłaniający się olej o rozkosznym marcepanowym aromacie.
Bogaty w kwas oleinowy, linolowy, wit. E i antyoksydanty fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek. Idealnie koi i przynosi ulgę skórze suchej i podrażnionej odbudowując płaszcz lipidowy skóry chroni ją przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych.
Jest również idealnym olejem do pielęgnacji skóry tłustej i zanieczyszczonej ze skłonnością do wyprysków. Regulując procesy zachodzące w gruczołach łojowych znacznie zmniejsza niedoskonałości.
Olej z pestek śliwki ma również zbawienne działanie dla rozdwojonych końcówek włosów oraz łamliwych paznokci regenerując je i odżywiając.
Idealnie łączy się z innymi olejami a dzięki dużej zawartości wit. E stabilizuje i utrwala mieszanki tworząc doskonałe receptury do masażu, odżywki, kremy i emulsje.
Pozyskiwany we Francji, wytłaczany mechanicznie i nierafinowany zachowuje swoje wszystkie dobroczynne właściwości. Nalewamy go do ciemnych buteleczek farmaceutycznych spełniających wymagania Farmakopei europejskiej według wszystkich najważniejszych parametrów. Zapewniają one doskonałą ochronę przed światłem i chronią olej zachowując jego właściwości.
Sposób użycia:
W pielęgnacji skóry cery suchej i normalnej wcieramy w wilgotną (to ważne! ;) ), oczyszczoną skórę twarzy i całego ciała. Z uwagi na swoją lekkość olejek sprawdza się nie tylko na noc ale i na dzień. Jest doskonały w połączeniu z innymi olejami naturalnymi w zależności od preferencji i potrzeb skóry.
W pielęgnacji cery tłustej radzimy stosować go w rozcieńczeniu ok 30% np. wzbogacać nim kremy.
Suche i spękane usta: wcieramy olejek i po odczekaniu zbieramy nadmiar wacikiem lub łączymy go z drobniutko zmielonym nierafinowanym cukrem i delikatnie masujemy usta powstałą w ten sposób mieszanką.
Paznokcie: półkolistymi ruchami wcieramy olejek w oczyszczoną z lakieru płytkę paznokcia i skórki ją okalające.
4. Mydło "Węgiel - Detoks"
Wyjątkowe naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło z aktywnym węglem drzewnym (jakość farmaceutyczna). Działa antybakteryjnie i złuszczająco, delikatnie usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i martwe komórki naskórka. Zawarte w mydle oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów, nierafinowane masło kakaowe i nierafinowane masło shea pielęgnują skórę nie wysuszając jej. Bezzapachowe. Idealne do skóry wrażliwej i zanieczyszczonej.
Skład (tłumaczenie): Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Aktywny węgiel drzewny * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska
5. Mydło "Ryż" 
Ryż jest naszym pierwszym mydłem rozpoczynającym nową serię kosmetyków hipoalergicznych.
Jest to naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło dla skóry wrażliwej. Przygotowane specjalnie z myślą o tych, którzy cierpią z powodu suchej, alergicznej, atopowej skóry. Mocno przetłuszczone (6% olejów i maseł pozostaje w stanie niezmydlonym) pomaga łagodnie usuwać zabrudzenia nie powodując jednocześnie silnego przesuszenia naskórka. Obok oliwy z oliwek, oleju ze słodkich migdałów, oleju rycynowego i masła kakaowego zawiera odżywczy olej z otrąb ryżowych i 10% nierafinowanego masła shea. Bez dodatku zapachu i koloru, pozwala na pielęgnację skóry przesuszonej, alergicznej i atopowej.
Skład: Woda, Zmydlone: Olej palmowy (zrównoważony), Masło kakaowe**, Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej z otrąb ryżowych, Masło shea**, Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów
* Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska
** Nierafinowane
Tak, tak wiem, ze post robi się długi, ale mam nadzieję, że wytrzymacie do końca ponieważ poniżej przedstawię Wam upominek od Ewy, którego testów nie mogę się doczekać ponieważ jestem fanką wszelkich próbek oraz od dawna chciałam przetestować u siebie na włosach produkty z "Balea".

Słodycze już wylądowały w brzuszku, a niektóre produkty za chwilę znajdą się na głowie, ponieważ właśnie je olejuje :). A co dokładnie zawierała paczuszka o tym niżej.

1. Balea Professional Beautiful Long 1-minute Intensivkur - intensywna kuracją do włosów długich.
2. Balea Himbeer Vanille Maske - Malinowo-waniliowa maseczka do twarzy o działaniu oczyszczająco-nawilżającym.
3. Balea, Professional, Oil Repair, Express Kur (Kuracja do włosów z olejkiem arganowym) - którą sama Ewa bardzo poleca, po więcej szczegółów zapraszam -> tu.
4. Balea Lippen Pflege Swirled Kisses - balsam do ust truskawkowo-bananowy, zawierający wosk pszczeli, masło Shea i witaminę E, w szybkiego przeglądania internetu mam co do niego spore oczekiwanie ponieważ cytuję " ... moim zdaniem jest lepszy od EOS' ów!!! . Jeżeli macie możliwość to jak najbardziej polecam go wypróbować ,gwarantuje ,że się w nim zakochacie tak jak ja ." - JeVinn99.
5. Vichy - próbka podkładu TEINT IDÉAL o właściwościach rozświetlających nr 35 - konturowanie na mokro przybywam :)
6. Lavera - próbka nawilżającego kremu dla dojrzałej skóry "Ujędrniająca pielęgnacja na dzień z białą organiczna herbatą & olejem karanja" - opinie ma dobre, a etykietka od producenta przejmować się nie będę :), moja skóra teraz jest mocno przesuszona na policzkach, zatem zobaczymy jak się sprawdzi.
7. Yves Rocher - próbka Wody toaletowej "Drzewo Cedrowe & Zielona Cytryna" - jest to męski zapach, ale bardzo się z tego cieszę, ponieważ właśnie szukamy z chłopakiem ładnego zapachu dla niego, testy już niebawem, a nóż właśnie trafi w jego gusta.

---------------------

Uff, to już wszystko, mam nadzieję, że coś Wam wpadło w oko oraz zachęciłam Was do uczestniczenia w różnego rodzaju akcjach blogowych :)

Pozdrawiam.
J.
Czas na kolejną NDW, która była zakończeniem tygodniowego testowania dwóch odkrytych w szafie masek oraz wykańczania półproduktów, które właśnie traciły termin przydatności. Takie dłuższe testowanie wyszło mi na dobre a przy okazji odkryłam jak mogę wykorzystać kallosa keratynowego aby nie szkodził moim włosom za bardzo, zaprasza na relacje :).

Pierwsze "O":

  • Evree, Olejek do ciała - cała noc
  • Pervoe Reshenie, Bania Agafii - maska do włosów - super silna - wzmocnienie, stymulacja wzrostu - 7 syberyjskich ziół; olej cedrowy, mech dębowy, pszczeli wosk - cała noc

M:
  • Pervoe reshenie, Bania Agafii, Cedrowe mydło do włosów i ciała - skalp
  • Kallos, KJMN, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka - długość
Drugie "O":
  • Pervoe Reshenie, Bania Agafii, Ekspres - maska do włosów regeneracyjna 'Elastyczność i blask'- 20 min
  • Mleczko pszczele - duża ilość nałożona na długość włosów
Odgniecenia od frotki | Zdjęcie bez lampy błyskowej
Włosy rano wysuszyłam tylko ciepłym nawiewem z racji potrzeby wyjścia na zewnątrz . Po powrocie zostały związane w kok miękką gumką i przed zdjęciami wygładzone jedwabiem od Marion.

W ciągu tego tygodnia odkryłam, że połączenie tych dwóch masek jest po prostu genialne, w szczególności gdy dodałam dużo d-panthenolu. Włosy były wtedy idealnie proste, wygładzone i sypkie, czyli takie jak lubię :3. Same maski nadają im miękkości i blasku, zaś jak widać na zdjęciach w połączeniu z mleczkiem pszczelim uzyskuję taką zdrową objętość :) A wygląd końcówek to sprawa gumki która powyginała je we wszystkie strony ;/. Za to mycie długośćci włosów maską keratynową sprawia, że są ujarzmione ale nieprzeproteinowane jak to było w przypadku trzymania jej przez pół godziny.

A jak wam minęła niedziela ? :)

Pozdrawiam
J.

Wpadłam w wir haulowy ... A co ^^ kto "bogatemu" zabroni :) Bohaterami dzisiejszego posta będą produkty ze strony BiochemiaUrody.com . A wszystko zaczęło się od podkładu mineralnego, który będzie bohaterem kolejnego postu, jeśli pan z poczty się pośpieszy :). Czytając wskazówki do nakładania w/w podkładu wiedziałam, że muszę się zaopatrzyć w dobry sypki puder biorąc pod uwagę również to, że testuję filtr 50+ SPF z La Roche Posey i będę się świecić jak choinka. 

W wybraniu jednego z dzisiejszych bohaterów jakim jest puder bambusowy z jedwabiem pomógł mi TEN post Italiany. Przy okazji oczywiście musiałam pobuszować po stronie i poszukać na innych blogach co jest wartego uwagi i kupna. Oto co wpadło z moje rączki ^^.

Bo po co otworzyć pudełko dobrą stroną ^^
 A tak wyglądały zapakowane zestawy, które należy zmieszać według instrukcji na stronie.


Wysyłanie produktów w zestawach do samodzielnego zmieszania jest według mnie bardzo dobrą opcją. Nie dość, że termin ważność produktu rozpocznie się od daty zrobienie kosmetyku przez użytkownika, to samo mieszania jest świetną zabawą, a przynajmniej było nią dla mnie. Tak wyglądają gotowe produkty do użycia po mojej biochemicznej przygodzie.

Kolory buteleczek mnie urzekły :3
Opis działania każdego z kosmetyków jest ogromny, zatem do wszystkich udostępnię link producenta, żeby każdy mógł w szybki i prosty sposób się z nim zapoznać. Z moje strony możecie poniżej przeczytać wrażenia po pierwszym użyciu.



Olejek myjący (link):
Olejek przepięknie pachnie pomarańczą ale nie radzę go jeść bo jest gorzki, ma dość płynną, nietłustą formułę, a po zmieszaniu z wodą tworzy się biała emulsja która bardzo fajnie rozprowadza się na twarzy. Olejek poradził sobie z łatwością z naprawdę opornym tuszem wodoodpornym także uznaje, że jest naprawdę dobry w kwestii zmywania makijażu. W trakcie mycia czuć jego delikatność, a na oczach nie występuje żadne podrażnienie. Po umyciu na twarzy pozostaje jakby miękka otoczka, ale bynajmniej nie tłusta, aż można się na chwilę zapomnieć miziając się po skórze.

Hydrolat z kocanki EKO (link):
Tego produktu jeszcze w pełni nie mogę ocenić, ponieważ jest to produkt przeznaczony do likwidacji otwartych naczynek a tego nie dokona po jednej aplikacji. Jednak już po jego pierwszym użyciu mamy uczucie odświeżenia, takiej czystości. Idealnie nada się do usuwania całodziennego brudu z twarzy, kurzy itp. ale nie do zmywania makijażu. Jedynym minusem jest dla mnie na razie zapach, który jest dość specyficzny jednak może się jeszcze do niego przekonam :).
 
Olej z pestek malin (link):
U mnie olejek ten będzie miał przeznaczenie czysto włosowe, jako ochrona moich rozjaśnianych końców przed słońcem, w szczególności, że te wakacje spędzę nad morzem. Długotrwałe działanie okaże się dopiero po lecie, za to po użyciu włosy są ładnie dociążone, nie fruwają na wszystkie strony i są gładkie. Do tego w posmarowane w ciągu dnia bardzo ładnie go piją i są ujarzmione przez dobre kilka godzin.



Puder bambusowy z jedwabiem (link):
Jest to drugi w mojej karierze puder sypki i chyba dzięki niemu się przekonam do tej formy, owszem jak z każdym trzeba się ostrożnie obchodzić ponieważ rozrzucony może nam przysporzyć sporo odkurzania ;P. W konsystencji puder jest bardzo miałki, daje przyjemy poślizg podczas pocierania palcami. Nałożony na twarz ładnie matuje, jednak nie jest to taki chamski mat, a wygładzenie i brak świecenia gdzie widać naturalny blask skóry. Dobrze współpracuje z kosmetykami nałożonymi na niego typu róż bądź bronzer, nie tworzą się plamy a widać ładne roztarcie granic. Po zastosowaniu twarz jest miła w dotyku a sam puder nie osadza się na włoskach i nie bieli twarzy. Co do trwałości to testowałam go podczas 5 godz wyjścia na miasto gdzie przebywałam i w budynku i na powietrzu. Twarz nie świeciła się i nie wymagała ponownego przypudrowania, także jest duży plus.
Wygląd twarzy po nałożeniu podkładu na filtr LRP oraz po nałożeniu pudru:




Peeling enzymatyczny EKO (link): 
Już po pierwszym razie dla mnie jest to hit. Dawno nie miałam tak gładkiej i miękkiej twarzy, liczę, że taki efekty pojawiać się będzie po każdym użyciu. Dodatkowo po zmyciu peelingu mamy uczucie napięcia skóry, pozytywnego napięcia, jakbyśmy były po liftingu twarzy. Co do samego produktu to muszę nabrać wprawy w jego mieszaniu z wodą bądź hydrolatem ponieważ konsystencja wyszła mi nieco za płynna. Jednak peeling dość szybko tężeje zatem nie było problemu ze spływaniem z twarzy. Co do wspomnianego tężenia to jest dość intensywne, peeling przybiera formę skorupki i nie sposób otworzyć ust na więcej niż 3 cm ^^. Przyznam śmieszne uczucie. Komuś może to przeszkadzać, jednak da się temu zaradzić dodając kwas hialuronowy, ja jednak nie widzę takiej potrzeby, chwila relaksu bez mówienia też czasem jest potrzebna.

Jak to zwykle bywa po zakupach, chciałabym wiedzieć co inni myślą o danym produkcie, zatem miło by mi było, gdyby osoby mające styczność z w/w kosmetykami dały znać w komentarzach co o nich sądzą.

Pozdrawiam
J.