Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Obiecałam, a więc przychodzę z "nowościami" (no prawie bo chwile już u mnie leżą) które przygarnęłam podczas zakupów w Superpharm i Hebe. Promocje w tych drogeriach odbywały się ciut wcześniej lub równocześnie z tymi w Rossmannie.

Superpharm
W Superpharm obowiązywała jednak pewna zasada, kosmetyki mogliśmy kupić 50% taniej ale tylko do 5 sztuk. Myślałam, że to będzie jakieś wielkie ograniczenie, ale okazało się, że nawet jakbym mocno chciała to w tamtej chwili interesowały mnie tylko 4 produkty. Niemniej jednak znalazłam dla siebie kilka innych mniej lub bardziej przydatnych rzeczy, a mianowicie 4 lakiery Essie w odcieniach różu oraz kultowy już top Seche Vite, który znajdował się wtedy na promocji.


Kosmetyki kolorowe:

1. Maybelline, tusz Lash Sensational
2. L'oreal, tusz False Lash Wings Sculpt
3. Maybelline, błyszczyk Color Sensational Shine Gloss 130 Fuchsia Flash
4. L'oreal, Brow Artist Plumper 02 Blonde

Jak widać padło na dwie marki - Maybelline oraz L'oreal. Tusz od tej pierwszej był już hitem blogosfery a więc kupiłam go aby przekonać się czy również tak dobrze sprawdzi się u mnie. Tusz z L'oreal skusił mnie za to ciekawą szczoteczką i tym, że poprzednie produkty tej firmy świetnie się u mnie prezentowały na rzęsach.

Na błyszczyk skusiłam się po jego recenzji na jednym z blogów i sprawdza się u mnie bardzo fajnie, dalej ładny kolor, nie rozlewa się i nie klei. Żel do brwi za to czeka na swój debiut ponieważ jeszcze została mi resztka jego odpowiednika z Catrice. Mam tylko nadzieję, że kolor będzie dobry.


Lakierów u mnie nigdy dość, a że hybrydy się u mnie nie sprawdzają, to inwestuję w zwykle lakiery ale dobrych marek. Nastało lato, zatem królują żywe, jasne kolory, co dokładnie można zobaczyć po moich wyborach. Ulubieńcem stał się od razu, lubiany przez wielu, "watermelon".

cute as a button | status symbol | watermelon | big spender
Seche Vite

Hebe
W Hebe głownie postawiłam na kosmetyki pielęgnacyjne, zaplatał się tylko między nimi jeden podkład. W sumie weszłam do drogerii bez większego planu a kupiłam kosmetyki które o pewnego czasu chodziło mi po głowie.

Zagubiony w akcji fotografowania krem
Kosmetyki kolorowe:

1. Rimmel, podkład Match perfection, 010

Kupiony aby rozjaśnić jego brata o numerze 100. Ma niestety różowe tony ale po wymieszaniu jest idealnie.

Kosmetyki pielęgnacyjne:

1. Purederm, Oczyszczający i regenerujący peeling enzymatyczny
2. Garnier, Fructis, Gęste i Zachwycające, Odżywka wzmacniająca do włosów
3. Bielenda Expert Czystej Skóry 2-Fazowy Płyn Nawilżający
4. Nacomi - Maska algowa typu peel-off o działaniu rozjaśniającym z borówką
5. Nacomi - Maska  algowa typu peel-off o działaniu przeciwstarzeniowym  z żurawiną
6. Dermedic Hydrain 3 Hialuro Krem-żel ultranawilżający


Z wymienionych wyżej firm na promocji znalazły się Garnier, Bielenda oraz Dermedic. Jednak maski od Nacomi chciałam od dawna wypróbować a peeling od Purederm zebrał dobrą opinię u Kascysko, a więc postanowiłam przetestować i ja. 




Na swoją kolej czeka cierpliwie tylko Bielenda, reszta kosmetyków jest już w użyciu i sprawdza się u mnie naprawdę dobrze. Największym hitem okazał się peeling, który działa od chwili nałożenia na twarz i pozostawia ją gładką i miękką.

Oby zawsze trafiały się tak udane zakupy.

Pozdrawiam
J.

Oj dawno to było, ale dziś robiłam milion sesji do postów i w końcu przyszła kolej na moje zdobycze z wielkich wyprzedaży w Rossmannie. Miałam nie szaleć i kupić tylko to co mi potrzebne, a co mi z tego postanowienia wyszło ? 


Otóż jestem z siebie dumną. Z całych promocji w tej drogerii przygarnęłam tylko 5 rzeczy, z czego tylko jedna była wyrazem mojej chwilowej zachcianki. Ponad to, były to zwykle rzeczy tańszych marek, a więc mój portfel znacznie nie zeszczuplał. W moich zdobyczach znalazły się 3 kosmetyki do twarzy oraz 2 do usta. Po dokładny opis zapraszam na dalszą część posta.


HYPOAllergenic, Powder & Blush (Hipoalergiczny puder z różem) 002

Produkt jeszcze przeze mnie nie testowany, czeka na czasy gdy bardziej się opalę, ale pokładam w nim duże nadzieje. U góry i po środku mamy 3 odcienie pudru, który możemy idealnie do siebie dopasować, zaś na dole znajduje się róż i bronzer. Mamy więc kosmetyk 3w1, który świetnie sprawdzi się na wyjazdy, gdy zależy nam na miejscu.


Manhattan, 2in1 powder&make up, odcień 76 sand

Jeśli czytaliście moje ostatnie projekty denko, wiecie na pewno, że to mój hit, a więc nie mogłam nie skorzystać z okazji aby go kupić w okazyjnej cenie. Więcej o nim przeczytacie tu.

Manhattan, compact powder, odcień 70 vanilla

Moja zachcianka, o której wspomniałam na początku postu. Uznałam, że skoro w/w produkt od Manhattan sprawdził się tak świetnie to warto u nich poszukać czegoś o lżejszej konsystencji, po za tym chciałam też sprawdzić jak bardzo będą różnić się oba odcienie. Na razie wykorzystuje równie lubiany puder od Eveline, ale czekam z niecierpliwością na testy tego gagatka.


Alterra, pomadka ochronna do ust z rumiankiem BIO

Moje usta przez ciepło i aparat ortodontyczny są w coraz gorszym stanie, mimo, że co noc coś na nie nakładam, nie sprawdza się już mój ukochany Tisane, oby ta pomadka mi pomogła, a poza tym chętnie przetestuje ją jako wspomagacz do rzęs.

Rimmel, The Only 1, szminka do ust, nr 200 It's A Keeper

Do jej kupienia zostałam namówiona po zobaczeniu efektu na ustach u Szusz. Na lato jest idealna, kolor podkreślający naturalną czerwień ust, lekka połyskująca formuła i do tego fajna, miękka konsystencja.

No i to by było na tyle moich zakupów ... Ale, ale, to był tylko Rossmann, a w tym czasie były jeszcze przeceny w Superpharm i Hebe, zatem szykujcie się na kolejny atak nowości w następnych postach.

Pozdrawiam
J.
Ze statystyk wynika, że najbardziej lubicie nowości które pojawiły się u mnie ostatnio oraz denka. Tym razem pojawiam się z tym pierwszym do czego zbierałam się już jakiś czas. Postanowiłam, że nie warto Wam jednak pokazywać paru rzeczy a lepiej poczekać na większą ilość i zdać pełną relację.
Dlatego przedział czasowy otrzymywania paczek to aż trzy miesiące, najstarsza jest z lutego a najnowsza sprzed paru dnia, ale nie bójcie się kosmetyki nie lezą odłogiem, a zdjęcia spokojnie czekały na swoją kolej.

Szczęście uśmiechnęło się do mnie w rozdaniach u Joli i Justyna z "Polka gotuje i się maluje", u Eweliny z "Włosy musza być długie" oraz Iwony z "Jak to dziecko we mgle". Dziewczynom jeszcze raz bardzo dziękuję za takie fajne kosmetyki, a teraz przejdźmy do tego co tygryski lubią najbardziej.

--------------------------------


Czy ja kiedyś mówiłam, że kocham wszelkie saszetki i próbki? Jeśli nie to już wiecie i w tym wypadku byłam bardzo zadowolona. Jak widać w paczce znalazło się 7 saszetek, produkty kolorowe (błyszczyk i lakier) oraz parę rzeczy do ciała i włosów w tym Bio-Oil i nafta, które bardzo chciałam przetestować.

Bardziej dokładnie produktom możecie przyjrzeć się poniżej.


1. Dermaglin - Maseczka-peeling odświeżająca z zieloną glinką kambryjską, ogórkiem i olejem jojoba | 2. Dermaglin - Maseczka do stóp z zieloną glinką kambryjską | 3. Dermaglin - Czysta zielona glinka kambryjska | 4. Efektima - Sunfree-SPA, chusteczki samoopalające do twarzy i ciała | 5. Efektima - Sunfree-SPA, Balsam brązujący | 5. Efektima, maseczka, peel-off z wyciągiem z grejpfruta


6. Bio-Oil - olejek na blizny, rozstępy, nierówny koloryt, skórę starzejącą się i odwodnioną | 7. Pilomax  - odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych i ciemnych | 8. NewAnna Cosmetics - Nafta kosmetyczna z biopierwiastkami.


9. Nouba - Lipshine Volume, błyszczyk powiększający usta w odcieniu 72 | 10. Wibo - lakier Gel Like z serii stworzonej przez blogerki - odcień Bernadetta ( groszkowa zieleń)

***
W zestawie poniżej nie ukrywam, że pokładam spore nadzieje, włosy niestety ostatnio wypadają mi w większej ilości i bardzo chciałabym to zatrzymać.


1. Bioxine - Ziołowa odżywka przeciw wypadaniu włosów | 2. Bioxine - Ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów

***


Ten zestaw trafił w moje potrzeby idealnie, własnie skończył mi się płyn micelarny i serum, a maska do twarzy z Banii Agafii dobija dna. Coś czuję, że zawartość tej przesyłki szybko mi się skończy. Z pierwszym testów powiem, że płyn obłędnie pachnie a maski z Ziaji to hit chyba każdego :)


1. Bielenda - Algi morskie, krem odżywczy na noc i na dzień 40+ | 2. Bielenda - Algi morskie, 2-fazowe serum hydr-lipidowe 2w1  | 3. Bielenda - Algi morskie, kojący płyn micelarny do skóry wrażliwej


4. Ziaja - maska nawilżająca z glinką zieloną, skóra sucha i normalna | 5. Ziaja - maska regenerująca z glinką brązową, każdy rodzaj skóry  | 6. Ziaja - maska oczyszczająca z glinką szarą, skóra mieszana, tłusta, trądzikowa


7. Eveline - SOS multifunkcyjna maseczka-peeling do twarzy szyji i dekoltu 5w1 | 8. Eveline - New Hyaluron -  Błyskawicznie regenerująca żelowa maseczka

--------------------------------

Uznałam, że nie będą opisywać każdego produktu z osobna, ponieważ produkty są u mnie za krótko i na pewno jego opinia zajdzie się w denku, a jeśli będzie czymś naprawdę świetnym to znajdzie się dla niego miejsce w osobnej recenzji. Mam nadzieję, że jakiś produkt Was zainteresował i jesteście zachęcone do zapoznania z nim choćby czytając o nim bądź  do przetestowania go osobiście.

Pozdrawiam
J.
Jako, że w kwestii kosmetyków pojęcie minimalizmu jeszcze się nie pojawiło, co chwila do mojego zbioru trafiają nowe perełki. Staram się zasadę tylko potrzebnych rzeczy wprowadzić do szafy z ubraniami jednak z kosmetykami nie jest to taka prosta sprawa z racji mojej pasji i podatności na opinie innych, ale co tam raz się żyje :)


Przez ostatnie 1,5 miesiąca nieco nowości się uzbierało, niektóre czekają na swoją kolej, inne zaś stały się pełnoprawnymi mieszkańcami mojej kosmetyczki. Mam nadzieje, że niektóre produkty Was zaciekawią.


Tym razem większość przypadła produktom do makijażu i do paznokci. A co dokładnie kupiłam?

1. Lakiery Essie - Fiji & Ballet Slippers 

Namówiła mnie na nie CallMeBlondieee w swoich filmikach, skusiłam się i nie żałuję. Lakiery mają bardzo ładne kolory, dłonie w takich odcieniach wyglądają na zadbane i eleganckie, dodatkowo posiadają szerokie, bardzo funkcjonalne pędzelki, dzięki którym z łatwością wykonami manicure. Osobiście jestem maniakiem odrywania lakiery gdy lekko się odklei, a z tymi lakierami potrafię chodzić całe 5 dni :)

2. Top Coat Seche Vite

Jest to tak kultowy produkt, że chyba nie muszę go przedstawiać. U mnie pojawił się po raz pierwszy i mam nadzieję, że sprawdzi się na medal.

3. Lakier Life Professional 02

Ten lakier jeszcze czeka na swoją kolej, aby wylądować na moich pazurkach. Robiłam już jednak test na próbniku i wiem, że będzie to bardzo fajny nudziak, gdy będę chciała odpocząć od mocnych czerwieni czy fioletów.

4. Eveline, Advance Volumiere, Skoncentrowane serum do rzęs 3 w 1

Moje rzęsy z natury są proste, cienkie i długie. Czego im zatem potrzeba? Zdecydowanie pogrubienia i uniesienia. Drugie zapewnię sobie zalotką, ale nie jeden tusz nie radził sobie z ich pogrubieniem i jednocześnie z brakiem "pajęczych nóżek". Dlatego postanowiłam wypróbować odżywkę eveline, która może być używana jako baza pod tusz. Sprawdza się na tyle dobrze, że nieraz nie wiem jak malować swoje rzęsy ponieważ są za długie i za grube, ale to tylko kwestia wprawy. Podsumowując polecam.

5. Wibo, brows CONCEALER & brows highlightener

Ten zestaw nimi kredek kupiłam z myślą o przyspieszeniu makijażu oka, jak się sprawdził ? Korektor jest bardzo fajny, mięciutki i jasny idealny do poprawek, zaś rozświetlasz jest dość mocny, jeszcze muszę się nauczyć z nim pracować, żeby nie wyglądać jak choinka.


6. Catrice, Liquid Camouflage 01

Tego kolegi nie muszę przedstawiać, słynny zamiennik kamuflaży w słoiczku. Na moje czerwone powieki i cienie pod oczami sprawdza się bardzo fajnie, ale i tak minimalnie przegrywa z Collection Lasting Perfection.

7. Catrice, cień Oops Nude Did it again! 340

Miał być mat na łuk brwiowy a wyszła satyna, nie mniej jednak kolor jest bardzo ładny i zamierzam stosować go do wewnętrznego kącika. Takie odcienie zwykle szybko się kończą, a więc nic się nie zmarnuje.

8. Maybelline, Color Tattoo 24H - permanent taupe & creme de nude

Kolejne już moje opakowania w/w cieni w kremie, tym razem postawiłam na jeden odcień który z powodzeniem zastępuje pomady do brwi oraz drugi, który będzie świetną bazą na powieki z racji tego, że bezbarwne bazy średnio się u mnie sprawdzają.


9. Tołpa, botanic, odżywczy balsam miód do ust

Zima + ogrzewanie + z natury pierzchnące usta + aparat ortodontyczny = zło. Także co rusz testuję nowe balsamy, które pomogą mi uporać się z suchymi skórkami i rankami. Balsam ma delikatną formułę i przecudnie pachnie, a jak sobie poradzi, okaże się za jakiś czas.


10. Rexona, Maximum protection stress control

Najlepsza z najlepszych, Rexona to od niedawna mój must have, właśnie kończę niebieską wersję, zatem teraz wypada przetestować inne zapachy.

******

To by było na tyle. Jeśli miałyście któryś z produktów i macie jakieś spostrzeżenia to chętnie o nich poczytam, zatem zachęcam do komentowania :)

--------------------------
Pozdrawiam
J.


Kto nie lubi długich pachnących kąpieli, z których człowiek wychodzi wypoczęty a skóra jest miękka i nawilżone ? Myślę, że większość z nas. Dlatego dziś przychodzę z opisem mydlano - bombowej paczki od mojej siostry.


Wszystkie cuda poniżej pochodzą z jakże dobrze znanej firmy 'Lush', która niestety w Polsce jest trudno dostępna. Wiele czytałam o perełkach z tej marki jednak nigdy nie miałam okazji ich przetestować, aż do czasu wspomnianej paczki.


Dzięki pomocy współlokatorki, która miała okazję pracować w hurtowni 'Lush'a', siostra wybrała dla mnie i rodziców same bestsellery. 

Co znalazło się w przesyłce ?

1. Męski żel pod prysznic 'It's raining men'

Gdy skóra płacze za czułą opieką, 'It's raining men' przyjdzie na ratunek. Niech bóg błogosławi Matkę Naturę za zapewnienie miód, który pakujemy do naszego słodkiego żelu, który pielęgnuje, podczas mycia. Miód ma wiele korzyści dla skóry. Naturalny antyseptyk, łagodzi i pomaga jej utrzymać wilgoć. Dodaliśmy również na dokładkę zmiękczający olej z owocu dzikiej róży, natomiast olej z bergamotki i ze słodkiej, dzikiej pomarańczowy dodaje pogody ducha i podnosi nastrój.

Skład:

Honey, Rosehip, Lotus Flowers And Tiger Lily Infusion, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Water (Aqua), Perfume, Propylene Glycol, Sweet Wild Orange Oil, Bergamot Oil, Titanium Dioxide, *Limonene, Geraniol, Citronellol, *Linalool, Benzyl Benzoate, Amyl Cinnamal, Lilial, Methylparaben.

2. Mydełko 'Maypole' 

Jeśli to mydło miałoby pióra i pachniało jak malowane płótno, to proponowalibyśmy użyć go do mycia swoich ulubionych lodów. Czasami rzeczy nie muszą mieć sensu, jak to uzależniające pieprzowe mydło, poprzetykane naszym mydlanym makaronem aby stworzyć kawałek fantazji. Wspieraj akcję "Keep It In The Ground" z bazą tego mydła, wolną od substancji mydlących , utworzoną z gliceryny i sorbitolu, podczas gdy będziesz tańczyć wokół drzewka majowego, wprowadzając się w surrealistyczny świat, zwariowanej, zawadiackiej mięty.


Skład:

Rapeseed Oil and Coconut Oil, Water (Aqua), Glycerine, Sorbitol, Perfume, Canadian Maple Syrup, Sodium Chloride, Titanium Dioxide, Gardenia Extract, Peppermint Oil, Sodium Stearate, EDTA, Tetrasodium Etidronate, Sodium Hydroxide, Colour 17200, Colour 14700, Colour 45410, Colour 42090.

3. Kostka do masażu 'Percup' 

Dodaj animuszu swojej skórze, z tą, naładowaną kofeiną, kostką do masażu. Całe ziarna kawy pomogą zwiększyć krążenie, natomiast olej kokosowy i jojoba nawilżają i odżywiają skórę. Bogaty aromat kawy z pewnością pobudzi zmysły i sprawi, że będziesz pobudzony i niesamowicie pachnący.


Skład:

Fair Trade Organic Cocoa Butter, Fair Trade Shea Butter, Whole Coffee Bean, Organic Jojoba Oil, Perfume, Extra Virgin Coconut Oil, Vetivert Oil, Fair Trade Vanilla Absolute, Roasted Cocoa Extract, Coriander Oil, Caffeine Powder, *Coumarin, *Geraniol, *Limonene, *Linalool.

4. Kula do kąpieli 'Tisty Tosty' 

Kocha, nie kocha - Tisty Tosty jest oparty na średniowiecznej eliksirze miłosnym. Usiana siedmioma prawdziwymi różyczki, jest pachnącym, urzekającym połączeniem sproszkowanego korzenia kwiatów irysa, róży i cytryny. Ponieważ rozpuszcza się w wannie, można zakochać się w niej, podczas gdy geranium, jaśminu i róży utworzą urzekającą zapach. Olejek różany również koi złamane serca - jest on wykorzystywany przez terapeutów by podnieść na duchu.



Skład:

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Rosebuds, Rose Absolute, Geranium Oil, Lemon Oil, Jasmine Absolute, Orris Root Powder, Benzyl Salicylate, Geraniol, Citronellol, *Linalool, *Limonene, Perfume.

5. Kula do kąpieli 'Karma'

Uzyskaj natychmiastowy poprawę na duchy z tą bąbelkową kostką, z naszym sygnowanym, egzotycznym zapachem pomarańczy i paczuli. Słodki olejek pomarańczy jest orzeźwiający, pikantny i podnoszący na duchu, tak jak olej z trawy cytrynowej. Lavandin jest blisko spokrewniony z lawendą i ma podobne właściwości relaksujące. Olejek sosnowy dodaje świeżej, zielonej nuty do zapachu a olej Elemi, który jest tradycyjnie używany w produkcji kadzideł, dodaje złożoności i świeżości.


Skład:

Sodium Bicarbonate, Cream of Tartar, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Betaine, Cornflour, Mango Butter, Citric Acid, Perfume, Patchouli Oil, Sweet Orange Oil, Lavendin Oil, Pine Oil, Lemongrass Oil, Elemi Oil, Glycerine, Fair Trade Organic Cocoa Butter, Organic Extra Virgin Olive Oil, Laureth 4, *Citral, *Hydroxycitronellal, *Limonene, *Linalool, Copper Sheen and Radiant Gold Lustre, Gold Glimmer Lustre, Colour 15985, Colour 42090, Colour 45430.


******

Jak widać rzeczy śliczne, pachnące i przydatne w kąpieli. Kilka produktów jest już zużytych a inne czekają na swoją kolej, ale jedno jest pewne takie dobroci na pewno się nie zmarnują :)


------------------------------------------

Pozdrawiam
J.
Od pierwszego wygranego blogowego konkursu, nieco się w to wkręciłam i powiem Wam, że o dziwo jak na mnie dopisuje mi szczęście, dzięki temu dziś przychodzę do Was z takim małym haulem upominkowym.
Ale wszystko w przyrodzie się równoważy zatem mając szczęście do losować mam pecha to poczty, z każdą przesyłka są jakieś problemy, ale wracając do rzeczy, dziś przybyły do mnie dwie paczuszki, a dokładniej sama wyruszyłam w tą zimową pogodę na wyprawę na pocztę.

Pierwszą był upominek po jesiennej akcji zapuszczania włosów u kochanej Ewy , druga paczuszka to świąteczna wygrana u Lili , gdzie wygrać mogły aż 92 osoby. Mi przypadł szczęśliwy numerek 74 oznaczający paczkę od Ministerstwa Dobrego Mydła.


Paczka przybyła zapakowana bardzo ekologicznie, co jest główną cechą produktów z w/w firmy. Bardzo spodobał mi się patent z opisywaniem kto pakował nasze produkty. Poniżej dokładnie przedstawiam do znajdowało się w owym prezencie.


Śmiało mogę stwierdzić, ze przyszły do mnie same dobroci, ale chyba lepiej jak przedstawię Wam opis producenta, niż mój, bo trochę by minęło, zanim zapoznałabym się ze wszystkimi kosmetykami.

1. Półkula do kąpieli "Nagietek" 
Połówka kuli z maceratem z Nagietka lekarskiego (Calendula officinalis) i suszonym nagietkiem ok 60g.
Musujący proszek kąpielowy uformowany w kształt kuli wypakowany po brzegi odżywczymi dodatkami: kojącym maceratem z kwiatu Nagietka lekarskiego, nierafinowanym masłem Shea, olejem ze słodkich migdałów, olejkiem z pestek winogron, pełnym mlekiem i olejem ryżowym.
Pod wpływem ciepłej wody kula rozpuszcza się i musując uwalnia mleko oraz oleje. Po kąpieli skóra staje się gładka i odżywiona, wystarczy spłukać ciało ciepłą wodą i delikatnie osuszyć ręcznikiem, dodatkowe nakładanie balsamu jest całkowicie zbędne.
Skład (tłumaczenie): Soda Oczyszczona, Kwasek Cytrynowy, Masło Shea (Butyspermum Parkii), Olej ze Słodkich Migdałów, Olej z Pestek Winogron, Olej Ryżowy, Pełne Mleko, Nagietek lekarski, Olejek Eteryczny ze Słodkiej Pomarańczy
2. Masło Shea
Czyste, nierafinowane, organiczne masło Shea
Kraj pochodzenia: Ghana
3. Olej z pestek śliwki
Kraj pochodzenia: Francja
Olej z pestek śliwki domowej (Prunus domestica L.) jest jednym z ukochanych przez nas olejów. Jest to lekki, szybko wchłaniający się olej o rozkosznym marcepanowym aromacie.
Bogaty w kwas oleinowy, linolowy, wit. E i antyoksydanty fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek. Idealnie koi i przynosi ulgę skórze suchej i podrażnionej odbudowując płaszcz lipidowy skóry chroni ją przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych.
Jest również idealnym olejem do pielęgnacji skóry tłustej i zanieczyszczonej ze skłonnością do wyprysków. Regulując procesy zachodzące w gruczołach łojowych znacznie zmniejsza niedoskonałości.
Olej z pestek śliwki ma również zbawienne działanie dla rozdwojonych końcówek włosów oraz łamliwych paznokci regenerując je i odżywiając.
Idealnie łączy się z innymi olejami a dzięki dużej zawartości wit. E stabilizuje i utrwala mieszanki tworząc doskonałe receptury do masażu, odżywki, kremy i emulsje.
Pozyskiwany we Francji, wytłaczany mechanicznie i nierafinowany zachowuje swoje wszystkie dobroczynne właściwości. Nalewamy go do ciemnych buteleczek farmaceutycznych spełniających wymagania Farmakopei europejskiej według wszystkich najważniejszych parametrów. Zapewniają one doskonałą ochronę przed światłem i chronią olej zachowując jego właściwości.
Sposób użycia:
W pielęgnacji skóry cery suchej i normalnej wcieramy w wilgotną (to ważne! ;) ), oczyszczoną skórę twarzy i całego ciała. Z uwagi na swoją lekkość olejek sprawdza się nie tylko na noc ale i na dzień. Jest doskonały w połączeniu z innymi olejami naturalnymi w zależności od preferencji i potrzeb skóry.
W pielęgnacji cery tłustej radzimy stosować go w rozcieńczeniu ok 30% np. wzbogacać nim kremy.
Suche i spękane usta: wcieramy olejek i po odczekaniu zbieramy nadmiar wacikiem lub łączymy go z drobniutko zmielonym nierafinowanym cukrem i delikatnie masujemy usta powstałą w ten sposób mieszanką.
Paznokcie: półkolistymi ruchami wcieramy olejek w oczyszczoną z lakieru płytkę paznokcia i skórki ją okalające.
4. Mydło "Węgiel - Detoks"
Wyjątkowe naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło z aktywnym węglem drzewnym (jakość farmaceutyczna). Działa antybakteryjnie i złuszczająco, delikatnie usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i martwe komórki naskórka. Zawarte w mydle oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów, nierafinowane masło kakaowe i nierafinowane masło shea pielęgnują skórę nie wysuszając jej. Bezzapachowe. Idealne do skóry wrażliwej i zanieczyszczonej.
Skład (tłumaczenie): Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Aktywny węgiel drzewny * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska
5. Mydło "Ryż" 
Ryż jest naszym pierwszym mydłem rozpoczynającym nową serię kosmetyków hipoalergicznych.
Jest to naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło dla skóry wrażliwej. Przygotowane specjalnie z myślą o tych, którzy cierpią z powodu suchej, alergicznej, atopowej skóry. Mocno przetłuszczone (6% olejów i maseł pozostaje w stanie niezmydlonym) pomaga łagodnie usuwać zabrudzenia nie powodując jednocześnie silnego przesuszenia naskórka. Obok oliwy z oliwek, oleju ze słodkich migdałów, oleju rycynowego i masła kakaowego zawiera odżywczy olej z otrąb ryżowych i 10% nierafinowanego masła shea. Bez dodatku zapachu i koloru, pozwala na pielęgnację skóry przesuszonej, alergicznej i atopowej.
Skład: Woda, Zmydlone: Olej palmowy (zrównoważony), Masło kakaowe**, Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej z otrąb ryżowych, Masło shea**, Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów
* Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska
** Nierafinowane
Tak, tak wiem, ze post robi się długi, ale mam nadzieję, że wytrzymacie do końca ponieważ poniżej przedstawię Wam upominek od Ewy, którego testów nie mogę się doczekać ponieważ jestem fanką wszelkich próbek oraz od dawna chciałam przetestować u siebie na włosach produkty z "Balea".

Słodycze już wylądowały w brzuszku, a niektóre produkty za chwilę znajdą się na głowie, ponieważ właśnie je olejuje :). A co dokładnie zawierała paczuszka o tym niżej.

1. Balea Professional Beautiful Long 1-minute Intensivkur - intensywna kuracją do włosów długich.
2. Balea Himbeer Vanille Maske - Malinowo-waniliowa maseczka do twarzy o działaniu oczyszczająco-nawilżającym.
3. Balea, Professional, Oil Repair, Express Kur (Kuracja do włosów z olejkiem arganowym) - którą sama Ewa bardzo poleca, po więcej szczegółów zapraszam -> tu.
4. Balea Lippen Pflege Swirled Kisses - balsam do ust truskawkowo-bananowy, zawierający wosk pszczeli, masło Shea i witaminę E, w szybkiego przeglądania internetu mam co do niego spore oczekiwanie ponieważ cytuję " ... moim zdaniem jest lepszy od EOS' ów!!! . Jeżeli macie możliwość to jak najbardziej polecam go wypróbować ,gwarantuje ,że się w nim zakochacie tak jak ja ." - JeVinn99.
5. Vichy - próbka podkładu TEINT IDÉAL o właściwościach rozświetlających nr 35 - konturowanie na mokro przybywam :)
6. Lavera - próbka nawilżającego kremu dla dojrzałej skóry "Ujędrniająca pielęgnacja na dzień z białą organiczna herbatą & olejem karanja" - opinie ma dobre, a etykietka od producenta przejmować się nie będę :), moja skóra teraz jest mocno przesuszona na policzkach, zatem zobaczymy jak się sprawdzi.
7. Yves Rocher - próbka Wody toaletowej "Drzewo Cedrowe & Zielona Cytryna" - jest to męski zapach, ale bardzo się z tego cieszę, ponieważ właśnie szukamy z chłopakiem ładnego zapachu dla niego, testy już niebawem, a nóż właśnie trafi w jego gusta.

---------------------

Uff, to już wszystko, mam nadzieję, że coś Wam wpadło w oko oraz zachęciłam Was do uczestniczenia w różnego rodzaju akcjach blogowych :)

Pozdrawiam.
J.
Jakie było moje zaskoczenie, gdy po nudnym, wymagającym pisania bez przerwy, wykładzie dostałam maila z gratulacjami. Zanim otworzyłam wiadomość myślałam, że to jakaś pomyłka, jednak niedługo potem cieszyłam się z niespodzianki jakim była pierwsza w życiu wygrana na blogowym rozdaniu. Radość była podwójna ponieważ było to jedyne wtedy rozdanie, w którym brałam udział, gdzie nie wiadomo było jaka jest nagroda, a więc bardzo oczekiwałam paczuszki .


Z racji małego psikusa poczty odebrałam ją z tygodniowym opóźnieniem, ale ważne, ze w końcu wpadła w moje łapki.

Na pierwszy rzut oka a właściwie nosa moją uwagę przykuł zapach mocnej lawendy. Tylko jedna rzecz ma oryginalnie taki zapach, jednak teraz nawet cień i rozświetlacz tak pachną :3 A co w padło w moje rączki dokładnie ? Prezenty od She-wolf można podzielić na 3 kategorię.

Pierwszą z nich są produkty do makijażu.


W tej kategorii znalazły się takie cudna jak:

1) Pomadka Pierre Rene Professional N13 Love Forever, która ma bardzo fajną miękką konsystencję i cudowny zapach, według producenta fiołkowy.

2) Kredka do ust Lip Matic Pierre Rene Professional o nr 3, zrobiłam jej malutki swatch i przy próbie zmycie schodzi bardzo topornie, a więc myślę, że będzie trwała. Razem ze szminką stanowią idealny komplet, bardzo możliwe, że zawita on u mnie na święta lub sylwestra.

3) Rossmann, Isana, Fruit&Gloss Lippenpflege Watermelone (Pomadka ochronna do ust `Arbuz`), pachnąca zabójczo, nie wiem jak sprawdzi się na dworze ponieważ od jej odebrania nie wychodziłam jeszcze z domu, ale nadaje ustom lekki czerwony kolor i ładnie się błyszczy.

4) Kajal Pierre Rene Professional, po testach na ręce, ma bardzo ładny odcień czerni, Jeszcze nie testowany podczas makijażu, ale zapewne będzie fajną bazą na oczu pod ciemne cenie.

5) Sensique, Velvet Touch, cień do powiek w odcieniu 128, jest to bardzo ładny fiolet opalizujący na złoto i czerwień. Zgodnie z nazwą cień ma cudną, delikatną konsystencję, a sam odcień mi przypasował idealnie ponieważ mam zielone oczy ;).

6) Wibo, Royal Shimmer, rozświetlacz od Pauliny Krupińskiej, w porównaniu do zwykłej wersji, ten jest bardziej złoty i ma większe, widoczne drobinki, zatem musimy stosować go z umiarem. Sprawdzi się idealnie na jakieś większe wyjścia, gdzie mocny makijaż jest wskazany.

Drugą kategorią są produkty do mycia i do ciała.


Tym razem znalazły się tu trzy produkty:

1) Rossmann, Alterra, Reine Pflanzenölseife Lavendel (Mydło z olejkami roślinnymi o zapachu lawendy), jak na razie siedzi zamknięte w pudełku, ponieważ inaczej cały dom by nim pachniał :P Gdy skończy mi się mydełko oliwkowe przywiezione z Grecji przez rodziców, Isana będzie pierwsza w kolejności do przetestowania.

2) Avon, Mr Frosty Spiced Cranberry and Orange Bubble Bath, ślicznie pachnący żel do kąpieli idealny na tą porę roku, juz wyczekuję, aż skończy mi się obecna Rexona i będę mogła go użyć.

3) Herbamedicus, Swiss Quality Cellulitis (Żel antycellulitowy do ciała), ten produkt jest jeszcze dla mnie zagadką, ponieważ nie wiem do czego mogłabym go użyć, cellulitu nie posiadam, na rozgrzewanie mam z tej samej firmy maść końską. Zaopiekuje się nim chyba moja mama, której jego zapach bardziej odpowiada niż w/w maści końskiej.

No i ostatnia kategoria czyli próbki i produkty do paznokci a właściwie jeden produkt.


1) Rimmel, 60 Seconds Nail Polish by Rita Ora, 878 Roll in the grass (Lakier do paznokci) - o przepięknym odcieniu mięty, niedługo wyląduje na moich paznokciach.

2) Próbka podkładu Pierre Rene Professional Comfort Matt 2IN1 w odcieniu 03 Natural, odcień zapewne będzie dla mnie za mocny, ponieważ nawet Bourjois Healthy mix nr 51 jest ciut za ciemny, jednak chętnie przetestuję jego konsystencję, może uda mi się go użyć do delikatnego konturowania na mokro.

3) Próbka Bielenda Professional 1,5% HIALURONOWE SERUM W KREMIE DO TWARZY, czeka w łazience na swoją kolej, tego produktu jestem bardzo ciekawa, bo może się bardzo dobrze sprawdzić zamiast zwykłego kremu pod makijaż.

4) Próbka Acqua di Bolgheri - Exclusive crema corpo idroemolliente, balsam do ciała zawierający wysoko w składzie miód, wyciąg z malwy i masło shea, ma dość gęstą konsystencję i jak na jeden raz ładnie nawilżył skórę, na początku wyczuwamy ładny zapach miodu, jednak jak dla mnie dalej jest czyste zło, prawdopodobnie to zapach malwy, ale mi pachnie kadzidłem, takim z kościoła, który źle mi się kojarzy, niemniej jednak samo działanie na plus.

5)Próbka Bandi, Professional Line, Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym, na początku może nieco szczypać, jednak po nocy z nim zmiany są uspokojone. Wiadomo, ze opinia ta jest bardzo subiektywna, ponieważ nie jestem w stanie zobaczyć czy na dłuższą metę zapycha, czy rzeczywiście pomaga w załagodzeniu trądziku a może to efekt tylko przez pierwsze kilka użyć.

6) Luke Charcoal Nose Cleansing Strips (jedna sztuka), czarnych kropek na nosie nie posiadam, jednak po jego użyciu pory widocznie się zmniejszyły a skóra zrobił się gładsza, tym produktem jestem bardzo zaciekawiona, choć zapach nie powala.

To tyle w moich nowych dobroci, wiele rzeczy mi się przyda i będą testować, częścią podzielę się z najbliższą rodzinką a cześć była jest fajną przygodą poznawania nowości. Ciekawa jestem czy ktoś z czytelników miał do czynienia, z którymś z wymienionych. Dajcie znać :)

Pozdrawiam 
J.
Jesień, nie ukrywam nie jest moją ulubioną porą roku, ma swoje wady ale i zalety. Dla mnie wiąże się z szybkim przejściem na ciepłe ciuchy ponieważ jestem zmarzluchem, wiecznie zimnymi stopami oraz wracaniem z uczelni praktycznie po ciemku. 

Jednak są i plusy a właściwie jeden wielki plus - kolory. Kocham khaki, butelkową zieleń, bordo i fiolet. Są trzy miejsca gdzie mogą się u mnie pojawić, mianowicie ciuchy, paznokcie i makijaż. 
Dziś przychodzę do was z moimi nowościami makijażowymi a dokładniej z wszelkiej maści produktami do ust, które już namiętnie używam podczas tych chłodnych dni.
 

Nowości te zbierały się u mnie przez około miesiąc ale czekałam na podsumowanie moich zakupów aż uda mi się kupić wszystko co chciałam.

Obecnie w moim makijażu bardzo lubię stawiać na oczy nie tknięte praktycznie cieniem i wyraźne, mocne usta. Czy taki look zwraca uwagę? Owszem, ale mi to jak najbardziej odpowiada. W tym sezonie stawiam na róże, fiolety i czerwienie, a ich całą gamę zobaczycie poniżej.


Szminki w sztyfcie

Wielkie królowanie matowych pomadek z Golden Rose -Velvet Matt, a między nimi rodzynek w  postaci Catrice Ultimate Color. Wszystkie kolory przepiękne i trwałe, po chwili farbują usta i nie rozlewają się poza obrys. Pomadki z GR dają suche, matowe wykończenie, zaś Catrice miękko sunie na ustach, dając kremowy, błyszczący efekt.

Od lewej:

  • Golden Rose Velvet Matte 23
  • Golden Rose Velvet Matte 29
  • Catrice Ultimate Color 420
  • Golden Rose Velvet Matte 20
  • Golden Rose Velvet Matte 28


  • Szminki z kredce

    W tej kategorii postanowiłam zaopatrzyć się w już kultowe kolory pomadek Golden Rose w kredce czyli MATTE CRAYON LIPSTICK. W nazwie pojawia się słowa matowe jednak w porównaniu do Velvet Matte kredki dają na ustach wrażenie kremowych o wykończeniu satynowo-matowym.
    Kolory od lewej to znana 10 zaś już widocznie zużyta to jej ciemniejsza siostra 08.


    Konturówki

    Jako jedyne czekają jeszcze na swoją kolej, żeby zawitać na moich ustach, jednak już wiem, ze będę zadowolona. A więc od lewej hit blogosfery Lovely Perfect Line nr 1, Golden Rose Dream Lips Liner 520 oraz KOBO Long Lasting Lip Liner 108  Sensual Purple).
    Zwykle konturówki używane są jako baza pod pomadkę, jednak ja zamierzam stosować je jako całkiem osobny produkt na usta.

    Czas na swatche






    A czym Wam podobają się mocne kolory na ustach ?

    Pozdrawiam
    J.
    Wpadłam w wir haulowy ... A co ^^ kto "bogatemu" zabroni :) Bohaterami dzisiejszego posta będą produkty ze strony BiochemiaUrody.com . A wszystko zaczęło się od podkładu mineralnego, który będzie bohaterem kolejnego postu, jeśli pan z poczty się pośpieszy :). Czytając wskazówki do nakładania w/w podkładu wiedziałam, że muszę się zaopatrzyć w dobry sypki puder biorąc pod uwagę również to, że testuję filtr 50+ SPF z La Roche Posey i będę się świecić jak choinka. 

    W wybraniu jednego z dzisiejszych bohaterów jakim jest puder bambusowy z jedwabiem pomógł mi TEN post Italiany. Przy okazji oczywiście musiałam pobuszować po stronie i poszukać na innych blogach co jest wartego uwagi i kupna. Oto co wpadło z moje rączki ^^.

    Bo po co otworzyć pudełko dobrą stroną ^^
     A tak wyglądały zapakowane zestawy, które należy zmieszać według instrukcji na stronie.


    Wysyłanie produktów w zestawach do samodzielnego zmieszania jest według mnie bardzo dobrą opcją. Nie dość, że termin ważność produktu rozpocznie się od daty zrobienie kosmetyku przez użytkownika, to samo mieszania jest świetną zabawą, a przynajmniej było nią dla mnie. Tak wyglądają gotowe produkty do użycia po mojej biochemicznej przygodzie.

    Kolory buteleczek mnie urzekły :3
    Opis działania każdego z kosmetyków jest ogromny, zatem do wszystkich udostępnię link producenta, żeby każdy mógł w szybki i prosty sposób się z nim zapoznać. Z moje strony możecie poniżej przeczytać wrażenia po pierwszym użyciu.



    Olejek myjący (link):
    Olejek przepięknie pachnie pomarańczą ale nie radzę go jeść bo jest gorzki, ma dość płynną, nietłustą formułę, a po zmieszaniu z wodą tworzy się biała emulsja która bardzo fajnie rozprowadza się na twarzy. Olejek poradził sobie z łatwością z naprawdę opornym tuszem wodoodpornym także uznaje, że jest naprawdę dobry w kwestii zmywania makijażu. W trakcie mycia czuć jego delikatność, a na oczach nie występuje żadne podrażnienie. Po umyciu na twarzy pozostaje jakby miękka otoczka, ale bynajmniej nie tłusta, aż można się na chwilę zapomnieć miziając się po skórze.

    Hydrolat z kocanki EKO (link):
    Tego produktu jeszcze w pełni nie mogę ocenić, ponieważ jest to produkt przeznaczony do likwidacji otwartych naczynek a tego nie dokona po jednej aplikacji. Jednak już po jego pierwszym użyciu mamy uczucie odświeżenia, takiej czystości. Idealnie nada się do usuwania całodziennego brudu z twarzy, kurzy itp. ale nie do zmywania makijażu. Jedynym minusem jest dla mnie na razie zapach, który jest dość specyficzny jednak może się jeszcze do niego przekonam :).
     
    Olej z pestek malin (link):
    U mnie olejek ten będzie miał przeznaczenie czysto włosowe, jako ochrona moich rozjaśnianych końców przed słońcem, w szczególności, że te wakacje spędzę nad morzem. Długotrwałe działanie okaże się dopiero po lecie, za to po użyciu włosy są ładnie dociążone, nie fruwają na wszystkie strony i są gładkie. Do tego w posmarowane w ciągu dnia bardzo ładnie go piją i są ujarzmione przez dobre kilka godzin.



    Puder bambusowy z jedwabiem (link):
    Jest to drugi w mojej karierze puder sypki i chyba dzięki niemu się przekonam do tej formy, owszem jak z każdym trzeba się ostrożnie obchodzić ponieważ rozrzucony może nam przysporzyć sporo odkurzania ;P. W konsystencji puder jest bardzo miałki, daje przyjemy poślizg podczas pocierania palcami. Nałożony na twarz ładnie matuje, jednak nie jest to taki chamski mat, a wygładzenie i brak świecenia gdzie widać naturalny blask skóry. Dobrze współpracuje z kosmetykami nałożonymi na niego typu róż bądź bronzer, nie tworzą się plamy a widać ładne roztarcie granic. Po zastosowaniu twarz jest miła w dotyku a sam puder nie osadza się na włoskach i nie bieli twarzy. Co do trwałości to testowałam go podczas 5 godz wyjścia na miasto gdzie przebywałam i w budynku i na powietrzu. Twarz nie świeciła się i nie wymagała ponownego przypudrowania, także jest duży plus.
    Wygląd twarzy po nałożeniu podkładu na filtr LRP oraz po nałożeniu pudru:




    Peeling enzymatyczny EKO (link): 
    Już po pierwszym razie dla mnie jest to hit. Dawno nie miałam tak gładkiej i miękkiej twarzy, liczę, że taki efekty pojawiać się będzie po każdym użyciu. Dodatkowo po zmyciu peelingu mamy uczucie napięcia skóry, pozytywnego napięcia, jakbyśmy były po liftingu twarzy. Co do samego produktu to muszę nabrać wprawy w jego mieszaniu z wodą bądź hydrolatem ponieważ konsystencja wyszła mi nieco za płynna. Jednak peeling dość szybko tężeje zatem nie było problemu ze spływaniem z twarzy. Co do wspomnianego tężenia to jest dość intensywne, peeling przybiera formę skorupki i nie sposób otworzyć ust na więcej niż 3 cm ^^. Przyznam śmieszne uczucie. Komuś może to przeszkadzać, jednak da się temu zaradzić dodając kwas hialuronowy, ja jednak nie widzę takiej potrzeby, chwila relaksu bez mówienia też czasem jest potrzebna.

    Jak to zwykle bywa po zakupach, chciałabym wiedzieć co inni myślą o danym produkcie, zatem miło by mi było, gdyby osoby mające styczność z w/w kosmetykami dały znać w komentarzach co o nich sądzą.

    Pozdrawiam
    J.